Inauguracja Konferencji Szkół Wyższych – 26.08.2017 – Republika Bialeńska Przeskocz do treści

Inauguracja Konferencji Szkół Wyższych – 26.08.2017

Godzina 21:00 zbliżała się wielkimi krokami. Wszyscy Goście przybyli na Konferencję Szkół Wyższych z niecierpliwością oczekiwali na moment jej rozpoczęcia w Białej Sali Uniwersytetu Bialeńskiego. Wreszcie do mównicy podszedł Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego Taddeo de Medici. Rozmowy ucichły, a wszystkie oczy skierowały się w kierunku mężczyzny. Taddeo łyknął troszkę wody, policzył do dziesięciu i rozpoczął swoją mowę.

 

Cytat:

[Obrazek: ?url=funkyimg.com%2Fi%2F2w7EM.png]

Wasze Magnificencje Rektorzy,
Wielmożni Doktorzy, Doktorzy Habilitowani i Profesorowie,
Szanowni Goście
.

W imieniu Uniwersytetu Bialeńskiego pragnę serdecznie powitać wszystkich przybyłych na Konferencji Szkół Wyższych. Przede wszystkim kieruję do Państwa wyrazy wdzięczności za przyjęcie mojego zaproszenia. Mam nadzieję, że droga z tak wielu zakątków Pollinu nie była zbyt nużąca i każdy z Szanownych Gości zechce, po wypiciu mocnej kawy, uczestniczyć w przygotowanych na Konferencję panelach dyskusyjnych.

Chęć zorganizowania spotkania przedstawicieli uczelni wyższych całego mikroświata towarzyszy mi od momentu objęcia funkcji Rektora Uniwersytetu Bialeńskiego. Nie ulega wątpliwości, że szkolnictwo wyższe w naszym małym, mikronacyjnym środowisku nie ma się zbyt dobrze. Każdy z nas tu obecnych może zaobserwować to w swojej Ojczyźnie - kadra profesorska nie jest duża, wykładowcy nieczęsto prezentują wykłady, a studenci nie biją się o możliwość podjęcia nauki. Samemu ciężko byłoby, moim zdaniem, znaleźć rozwiązanie na ten problem, z jakim borykają się v-uczelnie. Jestem przekonany, że spotykając się w większym gronie i podejmując aktywną dyskusję, uda się znaleźć przepis na popularyzację v-nauki. Dlatego z nadzieją patrzę na rozpoczynającą się dzisiaj Konferencję Szkół Wyższych i byłbym niesamowicie szczęśliwy, gdyby ustalenia, jakie padną podczas niej, przyczyniły się do znaczącego rozwoju szkolnictwa wyższego.

Zanim przejdę do kwestii organizacyjnych, chciałbym podziękować osobom najbardziej zaangażowanym w przygotowanie Konferencji. Panowie, Wasza pomoc i dobra rada okazały się nieocenione i Uniwersytet Bialeński jest wdzięczny za okazane wsparcie. Dziękuję @Maciej Kamiński i @Ametyst Faradobus za przygotowanie atrakcji dla uczestników Konferencji. Dziękuję także @Wilhelm Orański za stworzenie logo. Wreszcie, dziękuję @Paolo Carlo de Medici y Zep za tak częste doradzanie mi w kwestii szczegółów organizacyjnych wydarzenia.

Dyskusja konferencyjna prowadzona będzie równolegle w kilku blokach tematycznych. Panele dyskusyjne w postaci odpowiednich wątków utworzone zostaną w dziale Białej Sali po inauguracji Konferencji. Zachęcam wszystkich do wypowiadania się w nich. Ponadto, jeśli ktoś stwierdzi, że powinniśmy pochylić się nad czymś jeszcze - proszę się nie krępować i śmiało zakładać kolejne tematy dyskusyjne. Gdy dyskusje w wątkach umilkną i stwierdzimy, że porozmawialiśmy już o wszystkim, co było przewidziane, zaproszę wszystkich z Państwa na uroczystość podsumowania i zamknięcia Konferencji.

Zakańczając, chciałbym podzielić się z Państwem cytatem, który może nie jest ściśle związany z tematyką i celem Konferencji, ale dotyczy uniwersytetów i bardzo mi się spodobał. Są to słowa amerykańskiego historyka i pisarza, Shelby'ego Foote: "A university is just a group of buildings gathered around a library. The library is the university".

Szanowni Państwo, życzę nam, abyśmy jak najlepiej spożytkowali czas naszego spotkania. Aby v-nauka wkroczyła w okres świetności i prosperity.

Teraz serdecznie proszę o zabranie głosu @RCA.

Rektor Taddeo de Medici opuścił scenę i skierował się na swoje miejsce. Do mównicy podszedł prof. Robert von Thorn powitany brawami.

Wasza Magnificencjo Rektorze 
Drodzy Goście i Uczestnicy Konferencji 
Szanowni Państwo

 

Na wstępie pragnę gorąco podziękować Jego Magnificencji ks. prał. dr net. Taddeo Lorenzo de Medici y Zep za zaproszenie na tę Konferencję i umożliwienie mi wzięcia w niej udziału. To dla mnie duży zaszczyt. Mimo, że dziś nie kieruję żadną jednostką naukową (w tradycyjnym tego słowa rozumieniu) a Kolegium Nauk Przyrodniczych nie prowadzi działań dydaktycznych, to z pewnością wciąż nauka wirtualnego świata pozostaje w kręgu mych zainteresowań.

 

Dzięki uprzejmości Jego Magnificencji Rektora mam zaszczyt i przyjemność wygłosić przed Państwem, w czasie inauguracji naszego spotkania, referat. Poruszam w nim kwestię, która legła u podstaw celu tego spotkania. Prezentuję swoje postrzeganie dzisiejszego stanu mikroświatowej edukacji, a także pewien pomysł na jej naprawę. Bez wątpienia bowiem wirtualna edukacja jest obecnie cieniem samej siebie. Prężnie niegdyś funkcjonująca gałąź mikroświatowej aktywności przeżywa, od dawna, kryzys, który nie wydaje się kończyć. Wręcz przeciwnie. Edukacja w wirtualnych państwach się zwija i zanika. Cel Konferencji, którą właśnie rozpoczynamy, na tym tle jawi się niezwykle trafnym i potrzebnym działaniem, jednak, stając niejako w roli Adwokata Diabła, muszę postawić tezę, że niestety nie uda nam się go osiągnąć. Chociaż jednocześnie wyrażę także nadzieję, że o ile będziemy potrafili wznieść się ponad dzisiejsze problemy, to znajdziemy rozwiązanie.

 

Moja ocena nie jest przychylna z kilku powodów. Po pierwsze nie powstają nowe publikacje. Wiele "szkoleń" i "poradników" od dawna nie było aktualizowanych, w najmniejszym też stopniu nie odpowiadają zmieniającym się potrzebom nowych użytkowników. Po drugie niegdysiejsze szkoły zastąpione zostały przez bezobsługowe "instytuty" i "nawigatory". Po trzecie próby powoływania mentorów, którzy mają wprowadzać nowych w nasz specyficzny świat, spełzają na niczym. I po czwarte większości badaczy nie chce się prowadzić badań, a jeśli raz w roku powstanie jakieś opracowanie, jakaś praca o charakterze quasi naukowym to jest to ogromne święto dla środowiska.

 

Zmiany, jakie zaszły w zakresie mikroświatowej edukacji, są projekcją zmian, jakie zaszły w uczestnikach zabawy w państwa wirtualne. U zarania dziejów bawiliśmy się słowem. Dziś bawimy się obrazem — im prostszym, tym lepiej. Państwa wirtualne, ich kultura, polityka i również edukacja są takie, jacy jesteśmy my. I nie będą inne.

 

Czy widzę szansę i rozwiązanie dla tego stanu rzeczy? Widzę. I mimo sceptycyzmu żywię nawet pewną nadzieję. Aby nie przedłużać w tym miejscu zapraszam do wysłuchania mego referatu. Prezentuję go Państwu w dwóch wersjach.
Proszę tego referatu nie traktować jako gotowego pomysłu. Stawiając się we wspomnianej już roli Adwokata Diabła chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na problemy, trudności i pokazać, że w moich oczach możliwe jest wejście z tematem na wyższy poziom. Ale nie uda się to bez szerokiego konsensusu. Dziękuję za Państwa uwagę. Chętnie odpowiem na pytania, proszę się nie krępować.

 

prof. net. Robert von Thorn